Serce kobiety

by Beata on 3 lutego 2014

Serce kobietyKobiety przestrzega się przed rakiem piersi i szyjki macicy, natomiast o zagrożeniu chorobami serca mówi się im niewiele. Świadomość problemu, nawet wśród lekarzy jest zdumiewająco niska. Tymczasem statystyki są przerażające- co trzecia kobieta umiera na serce, podczas gdy rak, jest przyczyną zaledwie jednego na 26 zgonów – pisze Daniele Hermann w niedawno wydanej w Polsce książce „Serce kobiety”.

Autorka sama od wczesnej młodości cierpi na ostrą niewydolność serca, stąd jej zainteresowanie profilaktyką chorób serca i układu krążenia u kobiet.

Z powodu chorób układu sercowo-naczyniowego umiera w Polsce rocznie ok. 82 tys. mężczyzn i ok. 91 tys. kobiet, co stanowi łącznie 43 proc. wszystkich zgonów mężczyzn i aż 55 proc. wszystkich zgonów kobiet. Dane te obalają dwa powszechne mity – o tym, że nadumieralność z powodu chorób układu krążenia dotyczy wyłącznie mężczyzn i że nowotwory są główną przyczyną zgonów wśród kobiet.

 

Skąd wzięło się tak głębokie przeświadczenie, że kobiece serca są pod szczególną ochroną?

Jest w tym micie, jak zresztą w każdym innym, ziarno prawdy. Odkryto bowiem, że kobietom, aż do menopauzy pomagają estrogeny-hormony żeńskie, które utrzymują w ich krwi, wysoki poziom „dobrego cholesterolu”, zapobiegającego rozwojowi miażdżycy. To za jego sprawą komórki budulcowe mięśnia serca wolniej się starzeją a naczynia krwionośne pozostają elastyczne i drożne. To odkrycie, stało się podstawą błędnego przekonania, że choroby serca, a w szczególności zawał, jest problemem dotyczącym mężczyzn.

Późniejsze badania dowiodły wprawdzie, że ta swoista „hormonalna osłona serca” ma swoją barierę czasową, którą jest menopauza, jednak o nich słyszymy dużo rzadziej. Czas wiec powiedzieć wyraźnie, co dzieje się po przekroczeniu tej granicy. Po menopauzie poziom estrogenów spada a ryzyko wystąpienia zawału, u kobiet gwałtownie rośnie. U Pań choroba wieńcowa rozwija się wiec z reguły 10-15 lat później niż u mężczyzn. I to już całe fory, jakie daje nam natura!

Ze statystyk wynika, że zawały i wylewy krwi do mózgu, to obecnie problem dotyczący głownie kobiet, a nie jak dotąd uważano mężczyzn. Co gorsza, na „wieńcówkę” chorują coraz młodsze przedstawicielki płci pięknej.
Co jest tego przyczyną?

 Męski punkt widzenia?

Specjaliści od lat zajmując się leczeniem chorób układu krążenia u panów, mogą pochwalić się sporymi osiągnięciami. Ich efektem jest spadek umieralności wśród mężczyzn. Daniele Hermann wysuwa nawet kontrowersyjną tezę, że kardiolodzy- w większości mężczyźni, od lat skupiający się na leczeniu chorób serca u panów pomijają w swych badaniach kobiety.z8699419Q

Gdy estrogen przestaje być sprzymierzeńcem kobiet…
Nawet wśród lekarzy pokutuje przeświadczenie, że miesiączkujące kobiety nie muszą obawiać się miażdżycy. Przeczą temu statystyki – na „wieńcówkę” chorują coraz młodsze przedstawicielki płci pięknej. Winić można tu rewolucję, jaka dokonała się w pojmowaniu ról społecznych. Kobiety pracują w męskich zawodach, niejednokrotnie wcielając się w role zarezerwowane dotąd tylko dla płci przeciwnej. Łączą obowiązki domowe z zawodowymi i przez to żyją w nieustannym stresie. A taki „męski” styl życia, to wróg serca i układu krążenia.

Kobieca wersja zawału?
Jak widać, problemy związane z układem sercowo naczyniowym dotyczą równym stopniu obu płci. Dużo bardziej niepokoi fakt, ze w przeciwieństwie do panów, większość kobiet nie przeżywa zawału. Prawdopodobną przyczyną tak niekorzystnego przebiegu zawału jest mniej demonstracyjna reakcja damskiego serca na niedotlenienie. Panie trafiają do szpitala, średnio o 30minut później niż męscy zawałowcy. Tymczasem w kardiologii każda minuta może zwiększyć szanse na przeżycie. Nie kieruje się ich natychmiast na angioplastykę, rzadko wykonuje od razu badania EKG czy immuno- i histochemiczne, które pozwalają wykryć zmianę aktywności enzymów mięśniowych w ogniskach zawału. Dlaczego? Ponieważ objawy zawału u kobiet i mężczyzn różnią się i przez to bywają mylnie interpretowane przez lekarzy. Nie skarżą się na tak charakterystyczny dla zawału dławiący ból zamostkowy, promieniujący do szyi, barku czy szczęki.

Dla damskiej wersji zawału bardziej charakterystyczny jest ból w okolicy klatki piersiowej lub w podbrzuszu, który poprzedzała bezsenność, nudności, trudności z oddychaniem i ogólne złe samopoczucie. Objawy są tak nietypowe, że jeśli nawet panie zgłaszają się z nimi do specjalisty, ordynuje im się częściej leki uspokajające niż nasercowe.

Artykuł opublikowany w czasopiśmie medycznym Sekret Zdrowia i Urody (luty 2014)