Recepta na szczęście?

by Beata on 19 lutego 2015

kobieta_balony_szczescie Czy istnieje uniwersalna recepta na szczęście? Z pewnością nie!

Podczas gdy jednego człowieka uszczęśliwia spokój inny będzie czuł się spełniony w wirze wydarzeń. Czy zastanawialiście się, dlaczego odczuwamy zadowolenie z życia lub, z jakich przyczyn czujemy się nieszczęśliwi? Sekret tkwi w naszym nastawieniu.

 

 

Ogranicz pragnienia

Szczęśćcie to odczucie bardzo indywidualne i w dodatku zależne od kontekstu. Od dziesięcioleci media kreują w naszej świadomości model szczęścia rozumianego, jako stan posiadania. Posiadania drogiego samochodu, wielkiego domu, markowych ciuchów, kosmetyków, idealnej figury, pięknego partnera…. Z reklam wynika, że jeśli nie kupimy czegoś, nie zjemy, nie wypijemy czy nie posmarujemy się czymś – czego jesteśmy warci- nie będziemy szczęśliwi. Ile razy ulegliśmy tej presji, tyle razy przekonaliśmy się, że kupienie kolejnego pożądanego przedmiotu wcale nie uszczęśliwiło nas. Mało tego, im więcej posiadamy przedmiotów, tym mniej nas one cieszą. To dziwne, bo gdy sięgniemy pamięcią wstecz do czasów, gdy byliśmy dziećmi, potrafimy przywołać wspomnienia radości, jaką sprawiała nam piłka, lalka czy szczeniaczek. Przesyt, nadmiar działa jak przejedzenie. Częściej szkodzi niż cieszy. Bardziej lub mniej świadomie bierzemy udział w „wyścigu szczurów” w pogoni za nowym, lepszym, większym i droższym, najlepiej teraz, już i natychmiast. A gdy już to dostajemy, nie sprawia nam to radości, bo na horyzoncie pojawia się nowe, większe i droższe…. Ludzie z niezrozumiałych przyczyn pragną zawsze mieć więcej i więcej. W myśl powiedzenia ten, kto ma milion czuje się biedniejszy od tego, co ma dwa. Konsumpcjonalizm któremu ulegamy odbiera nam możność odczuwania szczęścia. Zapominamy, że w życiu dużo ważniejsze są sprawy niematerialne – kochająca rodzina, czyste sumienie, przyjaźń poczucie zadowolenia z tego, co się robi. Czasem dopiero poważna choroba, utrata intratnej pracy czy traumatyczne przeżycie pozwala nam dokonać przewartościowania i zrozumieć, co tak naprawdę liczy się dla nas, co jest naprawdę ważne.

Problem ten pięknie obrazuje znana anegdota-  „Młody John Rockefeller, zapytany ile pieniędzy potrzeba mu do szczęścia, odrzekł bez wahania – Milion dolarów – Kiedy już  dorobił się pierwszego miliona, postawiono mu to samo pytanie, na które odpowiedz brzmiała – Jeszcze jeden milion-  John Rockefeller, zmarł będąc jednym z najbogatszych ludzi na ziemi a gdy wścibski reporter spytał jego księgowego, ile Rockefeller zostawił po sobie, ten bez namysłu odrzekł – Wszystko!”

 

Zaakceptuj siebie

Ktoś kiedyś powiedział, że aby polubić innych trzeba najpierw polubić siebie. Dziwne? Niekoniecznie. Całe życie zabiegamy o akceptację innych, najpierw rodziców, nauczycieli, później partnera, znajomych, szefa. Staramy się sprostać ich oczekiwaniom a gdy nie dajemy rady przeżywamy silny strach przed odrzuceniem i brakiem akceptacji. Żyjemy w ciągłym stresie, bo obawiamy się tego „co inni powiedzą”. Dużo rzadziej zastanawiamy się, ile zostanie z nas samych, gdy dostosujemy się do oczekiwań środowiska i czy na pewno będziemy z tym szczęśliwi. Musimy mieś świadomość, że nie każdy chłopiec chce zostać strażakiem, nie każdy ma predyspozycje by skończyć studia i nie każda kobieta marzy o tym, by zostać żoną i matką. Co więcej, mamy pełne prawo do tego, by żyć po swojemu. Jeśli pozwolimy, by inni decydowali o tym jak ma wyglądać nasze życie unieszczęśliwimy się.

 

Kurt Cobain powiedział, że woli żeby ludzie go niena­widzi­li ta­kim, ja­ki jes­t, niż kocha­li ko­goś, kim nig­dy nie będzie. Jest w tym stwierdzeniu próba zachowania własnej osobowości, ale też naturalny odruch obronny przed zbyt wysokimi oczekiwaniami społecznymi, przekraczającymi nasze możliwości.

Ciesz się z życia

Czerpanie radości z drobnych przyjemności, to prawdziwa sztuka. Coraz częściej musimy się jej uczyć lub uświadamiać sobie jej wagę. Tymczasem dla ludzi prostych i dzieci jest to sprawa naturalna. Przypomnijmy sobie, ile radości sprawiało nam kiedyś niecierpliwe oczekiwanie nadchodzących świąt, pierwszy śnieg, zabawy z kolegami. Trzeba cieszyć się z drobiazgów i sprawiać sobie małe przyjemności, bo życie może nam niezauważalnie przeminąć w oczekiwaniu wielkiego szczęścia. Tymczasem właśnie te krótkie chwile radości nadają życiu smak i mają niejednokrotnie działanie terapeutyczne.

wczasy-dla-seniorow-nad-morzem

Śmiech poprawia krążenie, zwiększając tym samym utlenienie krwi, płuc i mózgu. Drobne ruchy przepony, które wykonujemy śmiejąc się, masują organy wewnętrzne i łagodzą skutki stresu likwidując napięcia mięśni. Szczery śmiech poprawia nie tylko nasze samopoczucie, ale również tych, którzy przebywają z nami. Dlatego gdy śmiejemy się z ludźmi, dzielimy się z nimi naszym optymizmem i obdarzamy ich zdrowiem.

Vademecum Farmaceuty styczeń 2015